Nie można ukrywać, że polska służba zdrowia ulega reformie. Idzie to, co prawda, bardzo powoli, ale każdego roku wprowadzane są pewne rozwiązania, które mają nadążyć za światowymi trendami w opiece zdrowotnej. Zmiany mają także, a może przede wszystkim, służyć pacjentom. Sytuacja pandemii szybko weryfikuje wprowadzone rozwiązania.

Jednym z takich rozwiązań było wprowadzeni e-recepty. Wiele zakładów opieki zdrowotnej nie było na to gotowych. E-recepty miały być obowiązkowe od lipca 2020 roku, tymczasem pandemia koronawirusa zmusiła wiele placówek do szybszego wprowadzenia tego rozwiązania. Nauka obsługi wielu systemów informatycznych dotyka pielęgniarki oraz lekarzy pierwszego kontaktu. W okresie pandemii bowiem ograniczono do absolutnego minimum i najcięższych przypadków wizyty w placówkach. Wszystko, co nie wymagało nagłej i pilnej konsultacji z lekarzem rodzinnym, było załatwiane przez telefon. Porady telefoniczne zdominowały pracę lekarzy pierwszego kontaktu. I dobrze. Ograniczenie liczby pacjentów przebywających w danej placówce, pomogło za pewne w ograniczeniu rozprzestrzeniania się choroby COVID-19.

Wystawianie przez telefon e-recepty także ograniczyło liczbę odwiedzających placówki pierwszego kontaktu. Jeden telefon, numeryczne hasło i pacjent miał już receptę, która mógł wykupić w aptece. Jeszcze lepiej wygląda sprawa ze zwolnieniami lekarskimi. Dzięki systemowi, pacjent nie musi już czekać na papierową karteczkę od lekarza, na której jest usprawiedliwienie jego nieobecności w pracy. Teraz wszystko idzie systemem informatycznym, a pacjent może iść do domu. Zwolnienie trafia od razu do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, a pracodawca jest o tym informowany właśnie z ZUS. Do tego nie jest ujawniana przyczyna oraz jednostka chorobowa pracownika, co przyczynia się do zachowania tajności informacji o stanie zdrowia pracownika.

Od kilku lat każdy ubezpieczony ma możliwość wglądu do swojego „konta”, w którym zapisane są wszystkie udzielone świadczenia zdrowotne. Co prawda na początku wychodziły całkiem zabawne sytuacje, kiedy to jakiś mężczyzna miał na swoim koncie na przykład cesarskie cięcie lub inny pacjent miał przypisane zabiegi, których nigdy nie miał. Każdy jednak ma prawo do wglądu w swoją historię choroby i zweryfikowanie jej zapisów. Pozwala to właśnie na kontrolę swojej historii.

Oprócz udogodnień dla pacjenta, wiele zmieniło się w szpitalach czy innych placówkach medycznych. Dzięki coraz lepszemu wykorzystaniu środków unijnych, szpitale, ośrodki badawcze, laboratoria i inne placówki mogą ulepszać swoje zasoby techniczne, lokalowe oraz kadrowe. A to ważne jeśli chcemy nie być w ogonie Europy.