Polska służba zdrowia ledwo zipie! Takie nagłówki mają gazety co najmniej raz w roku. Podnoszone są problemy szpitali, medyków i wszystkich służb podległych pod system ochrony zdrowia. Wiele mówi się o tym, co szwankuje, co niedomaga, gdzie trzeba łatać dziury. Mało kto natomiast mówi o pomysłach wydostania służby zdrowia z tej pogłębiającej się zapaści.

Przede wszystkim finanse. Służba zdrowia musi być bardziej dofinansowana. Bez pieniędzy nie będzie nowoczesnego sprzętu, komfortowych sal dla pacjentów czy specjalistycznych sal operacyjnych, nie wspominając o dostępie do podstawowych świadczeniach. To lepsze wynagradzanie lekarzy i pielęgniarek, którzy nie uciekaliby za pieniądzem zagranicę.

Brak lekarzy, limity i ograniczenia w świadczeniu opieki zdrowotnej powodują ogromne kolejki pacjentów do lekarzy specjalistów. To bardzo negatywnie odbija się od opinii pacjentów, czy szerzej, opinii społeczeństwa, na temat służby zdrowia. Złość, frustracja i brak zrozumienia królują wśród kolejkowiczów. W mediach pojawiają się historię schorowanych ludzi, którzy na wizytę lub zabieg muszą czekać nawet 2 lata. Niestety, nierzadko można także usłyszeć tragiczne historie osób, które się nie doczekały na wizytę lub zabieg. Lekarze tłumaczą kolejki limitami, jakie Narodowy Fundusz Zdrowia narzuca na szpitale i przychodnie. NFZ z kolei wskazuje na niedofinansowanie i konieczność manewrowania skromnym budżetem. I tak koło się zamyka, a cierpią na tym pacjenci.

Przez te wszystkie niedogodności utarło się powiedzenie, że w Polsce, żeby chorować, trzeba być zdrowym. Długie oczekiwanie na wizytę u lekarza, kolejki, trudności z umówieniem się na wizytę, brak pieniędzy na zabiegi, zmuszają Polaków do szukania alternatywnych sposobów radzenia sobie z problemami zdrowotnymi. Jednym z nich jest korzystanie z prywatnych ubezpieczeń. Co miesiąc płaci się na osobne konto składkę, która pozwala w dowolnej chwili skorzystać z porady lekarza, w tym specjalisty. To bardzo wygodne, choć wielu uważa, że skoro płaci na państwowy fundusz zdrowia, to dlaczego ma za to samo płacić prywatnie. Prawda jest taka, że prawie 80% pacjentów stomatologicznych korzysta z prywatnych usług dentystycznych pomimo, że płaci składki. Podobnie sprawa wygląda z kardiologami i ginekologami. Polacy coraz częściej kierują swoje kroki ku prywatnym gabinetom licząc na szybsze terminy wizyt i bardziej fachową obsługę. Nie da się ukryć, że lekarze, którzy przyjmują pacjenta na NFZ, często nie zachowują najwyższych standardów obsługi pacjenta. Oczywiście, nie można uogólniać i na pewno są wyjątki od tej tezy. Można jednak z przykrością stwierdzić, że większość lekarzy jednak tych standardów nie zachowuje. W Polsce bowiem wciąż pokutuje przekonanie, że lekarze powinni być traktowani inaczej, szczególnie. A sami lekarze często nie przejawiają szacunku dla pacjenta. W XXI wieku świadczenia medyczne są usługami, a lekarze powinni dbać o pacjenta tak samo jak przedstawiciele innych zawodów. W końcu to ich klienci.